nie tego...

Egzystencjalne
rodzi się
skromność

ubóstwo zagląda
przez szpary
w zbutwiałych deskach

zimno otula
czystą prostotę
panuje cudowny spokój


wierzę w Prawdę


zastaję świątynię pełną
złotego przepychu
współczesnych faryzeuszy

pycha panoszy się
w dębowych ławkach
złote ornamenty oślepiają

ciepło mdli
wystawność razi
króluje przerażający chaos

n i e t e g o C h c i a ł e ś
14
181 odsłon 11 komentarzy

Komentarze (11)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

tomek1972 12 lat temu
no Livio bardzo ładnie, bardzo
Livia 12 lat temu
dzięki ;) to takie moje małe refleksje... ;)
Helen 12 lat temu
Fajnie Livia:) napisane z głową!!! Pozdrawiam :*
piotr1975 12 lat temu
Rewelacja, naprawdę...to wyjątkowy wiersz. Pozdrawiam.
polew 12 lat temu
chyba byłaś ostatnio w kościele.dobre.
K
kokosanka 12 lat temu
przyłączam się Livio do gratulacji, no i nie sądzę by trzeba było być specjalnie w kościele po jakiejś przerwie by nasunęły się myśli na temat sprzeczności skromności z pychą oraz żywej wiary z obłudą
mkc47 12 lat temu
dobry, może bez wersu ...wierzę w prawdę i kursywy na końcu ale to tylko moje refleksje :)
Livia 12 lat temu
mkc47 - dziękuję :)
tamara 12 lat temu
Wszystkiego mi tu za duzo.
Livia 12 lat temu
tamara- to znaczy?? :)
tamara 12 lat temu
rodzi się
skromność
w zbutwiałych deskach

otula prostotę
cudownym spokojem

wierzę w Prawdę


zastaję świątynię
złoty przepych
współczesnych faryzeuszy

panoszy się przerażający chaos

n i e t e g o C h c i a ł e ś
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie