Nędzna piosenka

O śmierci
Na pograniczu pękniętej ciszy
moje sumienie gdzieś w kącie dyszy
dobre uczynki, złe zaniechania
duszą mą duszę podczas konania

kalejdoskop mych gestów i czynów
ujawnia istnienie wyższych antygenów
Wyższych od nieba mej świadomości
Czarnych, złych do szpiku kości

Jak ja odlecę z ciężarem na duszy
Nikogo nie ma, kto mnie podrzuci?
Nikt nie poda mi ostatni raz ręki?
Cisza
Koniec
tej nędznej piosenki
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie