mężczyźni...

O życiu
często
widuję ich krzywe odbicia
w sklepowych szybach
w płytkich kałużach

bez trudu
łapię ich żądne spojrzenia
pełznące po biuście
jak śliskie węże

zbieram
z chodnika słowa przedmioty
którymi sypią
jak ziarnem

chwytam
ich ręce w połowie drogi
żeby nie zasnąć
by nie zatracić

ostrożnie
podążam za ich krokiem
chcąc mieć styczność
mimo wszystko

(...)

zdarza się
że zamieniam wolność
w słodką niewolę
samczego uścisku
11
166 odsłon 11 komentarzy

Komentarze (11)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...Hej Livia :), czemu ta luka pomiędzy czwartą i piątą strofą?...celowo, nie interpretuję ;)))
Livia 11 lat temu
dzięki :) już poprawiam :) trochę mi ten utwór nie wyszedł.... :(
tomek1972 11 lat temu
:]
CzarnyTadeusz 11 lat temu
Prawdziwe oblicze kobiety silnej i niezależnej? ;) Podoba mi się, z malutkim wyjątkiem - ładniej mi brzmi że zmieniam wolność, niż że zamieniam wolność. Ale to Twój wiersz nie mój. Pozdrawiam ;)
tomek1972 11 lat temu
Tadeusz tu chodzi o chwilę a nie o zmianę, chwilę zamieniamy nie zmieniamy na coś stałego
CzarnyTadeusz 11 lat temu
Tomku, moim skromnym zdaniem, w niektórych sytuacjach słowa zamienić - zmienić , może nawet przemienić (choć to może jest nieco na wyrost), może używać... zamiennie :D
Helen 11 lat temu
ostatnią strofę kradnę:)
tomek1972 11 lat temu
Panowie posłuchajcie pań, a potem szepcie
JKZ007 11 lat temu
prawdziwie:)
JKZ007 11 lat temu
prawdziwie:)
czarek 11 lat temu
Kto zna biblie to wie co ten utwór znaczy
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie