Bez wartości
barwne potoki
słów
płynące wbrew
grawitacji
słodkie strumyki
łez
sączące się bez
opamiętania
krzyczące tłokiem
pustynie
tak suche
jak wilgotne
nie pamiętają już ładu
nie pragną przejrzystości
bezcelowo
płyną
sączą się
krzyczą
wartości
bez wartości
słów
płynące wbrew
grawitacji
słodkie strumyki
łez
sączące się bez
opamiętania
krzyczące tłokiem
pustynie
tak suche
jak wilgotne
nie pamiętają już ładu
nie pragną przejrzystości
bezcelowo
płyną
sączą się
krzyczą
wartości
bez wartości