Nie powtórzenie, wieczne spojrzenie.

O śmierci
Niema mnie, umarłam .
Na zawsze, i na wieczność.
Na miliony lat…
I na miliony wypowiedzianych słów
Na wspomnienia, łzy i dreszcze
Na powietrze
Płaczą ściany, drzewa , oczy
A człowiek zamienia się w cień, cieni , cienie
Ucieka, spada i jest w niewidocznym ciele.
Siedzi samotnie na ławce, bez myśli szuka niczego, bez słów rozmawia
A dom to wieczny sen jego.
5
56 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
niczym zemsta,tyle słów wypowiedzianych dzisiaj falą wspomnień,tak na ławce siedząc z płuc jemu powietrze uchodzi a mnie powoli przeszedł dreszcz bez slów rozumowania dom to jego wieczny sen...też w:)
ryty 11 lat temu
zaniemówiłem ... :|
Jimmy 11 lat temu
Czy doświadczyłaś kiedyś przeżycia na granicy śmierci? Bo ja dwa razy i za każdym doświadczyłem w jednej dziesiątej to, co tutaj zawarłaś. Próbowałem opisać to, ale musiałoby być opowiadanie a nie wiersz. Czapki z głów :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie