Lustro
Kiedy patrzę w lustro widzę kogoś innego
To nie woodstock pusto teraz mam tylko jego
Jakby zasłonięty chustą na twarzy nic znaczącego
Chciałby powiedzieć furtkom przepraszam i poczuć coś nowego
Zaglądając w głebię oczu nie przeczytam sporo nie umyje
wzroku być może kiedyś bedę mógł jakkolwiek pomóc
Patrzy prosto w oczy zaczyna swą spowiedź
Znowu coś umoczył lenistwo marzy ujrzeć w grobie
Pewnie słowem kroczy wreszcie wszystko powie
Ze sobą wojne toczył wcześniej trzymał wszystko w sobie
Patrzę na nie jest pękniete kogoś innego opisuje
kimś innym jestem sam siebie przecież najlepiej rozumiem
dlatego to do ciebie mówię
To nie woodstock pusto teraz mam tylko jego
Jakby zasłonięty chustą na twarzy nic znaczącego
Chciałby powiedzieć furtkom przepraszam i poczuć coś nowego
Zaglądając w głebię oczu nie przeczytam sporo nie umyje
wzroku być może kiedyś bedę mógł jakkolwiek pomóc
Patrzy prosto w oczy zaczyna swą spowiedź
Znowu coś umoczył lenistwo marzy ujrzeć w grobie
Pewnie słowem kroczy wreszcie wszystko powie
Ze sobą wojne toczył wcześniej trzymał wszystko w sobie
Patrzę na nie jest pękniete kogoś innego opisuje
kimś innym jestem sam siebie przecież najlepiej rozumiem
dlatego to do ciebie mówię