Za grzechy nieśmiertelne

Mroczne
Mroczny Mesjaszu, otwierają się
przed nami nowe drzwi.
Drzwi, których nigdy dotąd
nie wyważyło żadne serce - ani twoje,
ani wszechświata.

Zamyka się za nami okno - szyba
zbyt czarna, abyś dostrzegł jasność poranka.
Są ściany, bezwzględnie zamknięte,
najeżone czterema kątami.
Ja na tych ścianach maluję
dla ciebie raj - inny niż zwykle,
sprzedany po okazyjnej cenie dla miłości.

Mroczny Mesjaszu, twoje serce
wciąż pokutuje za grzechy
nieśmiertelne, popełnione przez kogoś,
kto nigdy nie będzie człowiekiem.

Gdzieś w oddali
pozostała niedokończona modlitwa,
podobna do tabliczki mnożenia,
którą namiętnie odprawiam.
Przytulam się do gwiazdy,
zdobiącej twoją przyszłość, skazaną
na jeszcze jeden zmierzch.

Nie ma w nas dość czasu, aby ułaskawić
winę, pozbyć się niewiary w ciało.
To okruch świeżości, słonego obłędu,
zabarykadowanych słów.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie