Być kimś jeszcze

Miłosne
Rozkwitam bujnie, choć tak nieletnie są
moje przywidzenia.
Pęka w środku słowo - genezy
nie rozumie nikt.

Przyjrzyj się płodnym łzom - są
zbyt duże, aby stały się okazjonalną pamiątką.
Cisza, tak podobna do Ciebie,
współgra z ziemią,
odtrąca niebo.

Jesteś zbyt delikatny, by wrócić
na manowce. Wrzosowisko wciąż czeka
na nawrót Twojej duszy.
Pokuta, celnie zadana,
złorzeczy przyjemności.

Dziś to ja rozdaję karty - nikczemny jest
każdy krok po więcej.

Może miłość, może cnota pozbawią
serce bliskości pozostałych uczuć?
To pozłacane powietrze.
To srebrzysty haust gwiazdy,
co zalęgła się w kąciku oka.

Wyrozumiała noc, co nie liczy już
na poranek. Warto poczekać
na wieczór, by wykląć księżyc, że zapragnął
być kimś jeszcze.
0
31 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 10 miesięcy temu
Witam Kasiu przyjemny i bardzo dobry wiersz:) + Pozdrawiam:)
jaropasztii 10 miesięcy temu
Kurde zaś źle nacisnąłem
leopard 2 10 miesięcy temu
ja najmocniej przepraszam, ale źle nacisnęłem
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie