(I) Chciałam tylko latać…
…I odnaleźć siebie w tej błogości,
Samo wyobrażenie nie daje mi sytości.
Łatwo jest doświadczonym życiem radzić,
A najbliższym język własny spalić,
Byle tylko nie doradzić.
Czuję jak pierz pisklaka opada,
A pióro nowe odpada,
Nawet szkielet Ikara się rozpada,
Mit jego nie wszystkim pomaga.
I nie wzlecę, wmówię sobie,
Aż me serce także powie,
Że nie potrafiłam TYLKO latać,
Nauczyłam się za to jak spadać.
Samo wyobrażenie nie daje mi sytości.
Łatwo jest doświadczonym życiem radzić,
A najbliższym język własny spalić,
Byle tylko nie doradzić.
Czuję jak pierz pisklaka opada,
A pióro nowe odpada,
Nawet szkielet Ikara się rozpada,
Mit jego nie wszystkim pomaga.
I nie wzlecę, wmówię sobie,
Aż me serce także powie,
Że nie potrafiłam TYLKO latać,
Nauczyłam się za to jak spadać.