ZE TE NIEDZIELE PRZEPRACOWANE LEPYIJ NE DAWAĆ WIARY
Jo, ciacha zrobili obciachy.
Rzucili się na kleka swe gęby.
Przywiązali się do łeza jak kłeza.
Wydali na to dydki trzy,
Podatki naszych ledzy.
Pogubili własne buksy.
Dali w łapę boszty.
Łykli to Merkel,
Łykli to Putiny.
Już nie odzyskamy zmarnowanych,
Zmarnowanej ani pół trojedzi
Niestety tańcujemy jak Murziny
W niedzielne całe doby.
W molochach sprzydyjymy towary.
No nie bedzie darów Bożych
Kaj tak dalej będziemy.
Ja, swoje dusze sprzydejemy
Zaprzedajemy samych siebie.
Wyrolowali nas te dziady.
Te dziady przez swoje rządy.
Rzucili się na kleka swe gęby.
Przywiązali się do łeza jak kłeza.
Wydali na to dydki trzy,
Podatki naszych ledzy.
Pogubili własne buksy.
Dali w łapę boszty.
Łykli to Merkel,
Łykli to Putiny.
Już nie odzyskamy zmarnowanych,
Zmarnowanej ani pół trojedzi
Niestety tańcujemy jak Murziny
W niedzielne całe doby.
W molochach sprzydyjymy towary.
No nie bedzie darów Bożych
Kaj tak dalej będziemy.
Ja, swoje dusze sprzydejemy
Zaprzedajemy samych siebie.
Wyrolowali nas te dziady.
Te dziady przez swoje rządy.