NIEUBŁAGANY CZAS

O sobie
Weszłam sobie na pomost
Z dwoma warkoczami
Które miałam splecione

Będąc u jego szczytu
Wpadłam sobie do wody
Bo deska złamała się
Chyba stałam się ciężka
Lub też pomost spróchniał

Miałam wtedy dziesięć lat

Po trzydziestu latach
Ja śmieję się z tego
Chcę tam wrócić z powrotem
W tamte czasy beztroskie

Ten nieubłagany czas
Jak wariat do przodu rwie
Od początku do końca
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Joannes Mas 10 lat temu
i kolejny rok w plecy :(
J
Joanna Makaruk 10 lat temu
fajne
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie