złowieszcze słowa

O życiu
istnienie czułem
na ramieniu
przygniatało blaskiem paliło duszę
zatraconą
zniszczoną

próbowałem powstać
ciężar życia
pytania bez odpowiedzi
dlaczego

szukam
szukam wyjścia
a może to ono mnie szuka

pajęczyna mgły oczy zamyka
wyciągam dłoń
i pustkę napotykam

szyderczy podmuch wiatr niesie
jestem w epicentrum nicości

ściany zła otwierają drogę
donikąd

przekleństwo tłumu kłuje stopy
upadam
przygnieciony
lawiną pychy zawiści

zapadam tonę

istnienie... zanika w obłędzie myśli
pragnień zapomnianych
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie