światło mroku

O życiu
przestrzeni
ciszy zapomnienia
odbicia gwiazd
po drugiej stronie
tęczy
szukałem

wiatr zawiał
ucichło echo
szum fal
skowyt głosu
mego
nie czuję
nie słyszę

jedynie te kręgi
na tafli lustrzanej
pęknięte
czasem zamazane
łkają żałosnym
akordem

a miałem być ciszą
łagodzącą twój ból
miałem być
twoim ukojeniem
zapomnieniem chwil złych

jestem zgaszonym światłem
przydrożnej latarni

jestem mrokiem
zapomnianym z czasem
i pustką

lecz pustki nie ma
bo zawsze jest coś
do
ocalenia

więc idę
tam gdzie wiatr
na strunach żałośnie gra

tam jest czas
mój czas
by powstać mógł
ktoś

/Gmatrix/
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie