pozwól bym...
osłoniłbym przed wiatrem
bom wiatr
ogrzałbym przed zimnem
bom promieniem twojej nadziei
do stóp bym padł by być
dywanem gdy rankiem wstajesz
a wieczorem... być poduszką
i śnić razem z tobą
rankiem kawą raczyć usta twoje
i spytać
jak minęła noc... spokojnie ?
ujrzeć uśmiech
i łzy szczęścia na twym licu
przytulić
ogrzać przy blasku księżyca
pozwól bym mógł dać
siebie
bom wiatr
ogrzałbym przed zimnem
bom promieniem twojej nadziei
do stóp bym padł by być
dywanem gdy rankiem wstajesz
a wieczorem... być poduszką
i śnić razem z tobą
rankiem kawą raczyć usta twoje
i spytać
jak minęła noc... spokojnie ?
ujrzeć uśmiech
i łzy szczęścia na twym licu
przytulić
ogrzać przy blasku księżyca
pozwól bym mógł dać
siebie