piękna pani
o piękna pani
czemu opuszczasz mnie każdego ranka
przychodzisz nocą kiedy wszyscy już śpią
a twoją twarz zasłania czarna opończa
i w ręku trzymasz długi skrzywiony nóż
przychodzisz nocą i siadasz nad mą głową
tak jakbyś chciała ustrzec mnie przed złym
lecz żadne zło już mi nie zagraża
bo imię twe tak straszne jest
już tyle nocy jesteśmy razem
i tyleż ranków zostaję sam
dla ciebie poszedłbym w drogę nieznaną
dla ciebie oddałbym nawet życie swe
więc czego jeszcze chcesz
ma ukochana
dlaczego jeszcze nie zabrałaś mnie
a miałaś zabrać do swego świata
bo tutaj trudno bez ciebie żyć
znów przyszła noc
dziewczyna jest
to siostra snu
na imie jej...
śmierć
czemu opuszczasz mnie każdego ranka
przychodzisz nocą kiedy wszyscy już śpią
a twoją twarz zasłania czarna opończa
i w ręku trzymasz długi skrzywiony nóż
przychodzisz nocą i siadasz nad mą głową
tak jakbyś chciała ustrzec mnie przed złym
lecz żadne zło już mi nie zagraża
bo imię twe tak straszne jest
już tyle nocy jesteśmy razem
i tyleż ranków zostaję sam
dla ciebie poszedłbym w drogę nieznaną
dla ciebie oddałbym nawet życie swe
więc czego jeszcze chcesz
ma ukochana
dlaczego jeszcze nie zabrałaś mnie
a miałaś zabrać do swego świata
bo tutaj trudno bez ciebie żyć
znów przyszła noc
dziewczyna jest
to siostra snu
na imie jej...
śmierć