obudzić się
poranka dźwięk nużący
fantasmagoryczne wizje wirują
w kręgu szaleństwa zamkniętym
pod zamkniętymi powiekami
dźwięk dzwonków pusto brzmiących
wokół mnie niecierpliwie gra
wdziera się do wnętrza
wygrywając melodie bez znaczenia
brzęczą niecierpliwie
budząc ze snu zbyt wcześnie
na skraj jawy prowadzą
zwodzą nadzieją spełnienia
otwierają drzwi nadziei
na lepszy dzień
prowadzą do codzienności
w swej szarości niezmiennej
fantasmagoryczne wizje wirują
w kręgu szaleństwa zamkniętym
pod zamkniętymi powiekami
dźwięk dzwonków pusto brzmiących
wokół mnie niecierpliwie gra
wdziera się do wnętrza
wygrywając melodie bez znaczenia
brzęczą niecierpliwie
budząc ze snu zbyt wcześnie
na skraj jawy prowadzą
zwodzą nadzieją spełnienia
otwierają drzwi nadziei
na lepszy dzień
prowadzą do codzienności
w swej szarości niezmiennej
na lepszy dzień
prowadzą do codzienności
w swej szarości niezmiennej
-
tu wiersz się urywa; a mnie się wciąż zda,
że wiersz wciąż trwa jeszcze, a to echo gra ...
;p