Wspomnienia outsider'a

Natura
Bażanty nad Wisłą
krzyczały że przyszłość
niepewna jest
A dzikie bobry
znad czystej Odry
z marzeń chciały
okraść mnie

Koncertem nad Łebą
świerszcz ze swoją kapelą
umilał mi chwile
Zaś śpiewnym rechotem
żabki spod Pragi
kołysały do snu

Nad jezioro Bodeńskie
skowronki wraz z Lechem
Wiodły mnie
romantyczną aleją

Nad Morzem Śródziemnym
o wrześniowej porze
szyderczo wyśmiała mnie mewa
I tylko albatros- wielki pan nieba
Powiedział jej
żem pieszo przyszedł tutaj
aż z Sobolewa . . .
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie