Rozłam

Świat
Wiatr sunął winamą przez świat
jak na latającym dywanie
wtem wleciał w nieznany las
Gdzież jestem? zadał pytanie

Odpowiada Brzoza:
Tu gdzie ziemia
pod korzeniem się chowa
A matka pragnie
swego syna oddać . . .

Wiatr ze zdziwieniem:
Nigdym nie był w takim miejscu
ciemno zewsząd i groźnie
Zapach gliny- postrach deszczu
nawet Słowik zastygł w odzie . . .

Nagle jazgot skądś dobiega
tak krzyczą przez szum drzewa:
Razem młodzi przyjaciele
w szczęściu wszystkiego
są wszystkich cele,
Razem złączmy swe korzenie !

Stara zgoła sosna
co ze szkiełkiem
w dal spogląda
rozplątała węzeł:

Ja chcę sama zostać !
Mi tu dobrze, bez zmian lepiej
na stare lata spokój- gdzie się krzątać ...
stare już są me korzenie, ah! Jak ciepię !

Zachłysnęła się goryczą
co płynęła z wiatrem
Zachłysnęła się spaliną
jedności nie było . . .

- Znowu sam zostałem
pośród tłumów zgliszczy
wszystko już umarło
tylko Słowik proroczo piszczy:

Byłem wolnym kiedyś, w naszym lesie
A jedności nie było na świecie
Bo pierwiastek złości ciążył
bo ołowiu coraz więcej

i ostatnim tchem wykrzyknął:

Nie byłoż jedności na świecie
i nigdy jej nie dosięgniecie . . .


A wiatr odfrunął dywanem
z pieśnią głośną nad ranem

"Gloria Victis o siostry i bracia
Gloria victis ta pamięć jednością zbrata
Każdego z osobna po latach "
2
13 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie