Ochrona znów pod Bramą

Mroczne
Ochrona znów pod Bramą
odźwierny daje znak płatności
gwałtem instynktowną kombinacją
rozdarł suknie i nogi
swą zachłanną dominacją

Korupcja ustawki na jeden raz
naciskał tą sceną z dzieciństwa
zagnieżdżona na slumsach:

gdy ojciec zuchwale
otępieńczym głodem
jak rekin
zrobił swej córce trumę
jęcząc donośnie
podczas pracy mozolnej
na trierze
Kołysał się schodząc do głębi
po ziarno piasku

A syn?
Truchlał, padając z nóg
tłamszony obcością wyolbrzymioną
zbełtany przez wizję otępieńczą

Nie przyszedł
nie uratował
nie wyciągnął pomocnej dłoni

Został w miejscu
patrząc w dal
szukając ciepłych konturów w ciemności...
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

yeti 14 lat temu
trudno pojąć zamysł twórczy : o co tu chodzi? popraw to bo jest to czysty chaos nie wiersz. treściowo zbliżone jest to do bełkotu.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie