Sonet I - Aleja Zatracenia

Melancholia
Rozciągające się łąki, pola zielone,
ukazują przede mną rosnącą wciąż trawę
i łabędzie w słońcu skąpane nad stawem,
obnażające swe piękno nieskończone.

Obok aleja, przez drzewa złotem zdobione,
chroni od słońca; przez liście światło niemrawe…
Zapomniana ścieżka niesie przeszłości zjawę,
wspomnienia bolesne, już dawno porzucone.

I jedynie głos w głowie żałobnie szepce,
by odpuścić i porzucić bolesne uczucia.
Że powinienem był zdusić je już w kolebce.

Wciąż kroczę zapomnianą aleją nieczucia.
Przez zżółkłe liście widzę łabędzia, lube dziewczę.
Łąka już przegniła od miłości zepsucia.
2
32 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
kurcze te przecinki i duże litery przeszkodziły mi...
Janusz Atolin 10 lat temu
@Zyga66 Zupełnie się zapomniałem tworząc... Pośpiech działa przeciw mnie ;)
W wolnej chwili zajmę się edycją :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie