nieświeży

Humoreska
Wzrok jej po ciuchach mą majętność mierzy
czerwony - bo spocony - przez nią i przez Słońce
pytam: ,,dobry sok?". Mówi, że nieświeży
co początkiem było - stało się nas końcem.

Cztery za trzy nabyłem kartony
jesiennymi jabłkami wiosnę rozpocząłem
słodyczą jej głosu byłem uniesiony
,,od gruszek - mówi - jabłka nasze wolę".

Co mi się od niej należy
gdy sok pić jej nieświeży
kazałem i wszystkie z nią bale
przepadły; nie kocha mnie wcale!

,,Tfu!" parsknęła i wylała soczek
na mnie, którego skusił do grzechu
na jej młodej główce niejeden loczek -
z sokiem więc tonę w odwiecznym pechu.

Kropla soku spadła mi na wargi
czuję, że świeży - i głośno, i krzyczę
słowa protestu, świeżej na nią skargi
ogień mam w oczach jak płonące znicze.

Ona dziś do mnie należy
gdyż sok pić jej tak świeży
kazałem, i wszystkie z nią bale
w słowo jej słodkie: ,,nalej".

Co miało być końcem, stało się początkiem
pijemy dziś soczek, będziemy pić ciągle
jabłkowa to miłość, z jabłkowym rządkiem
kartonów z promocji na stole okrągłym.

To pierwszy wiersz z planowanego przeze mnie tomiku ,,Piosenki o miłości", który w założeniu ma zawierać pogodne, żartobliwe teksty o tym najważniejszym uczuciu.
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 6 lat temu
żenada i wstyd
mi
za ciebie:))

...tuż
po pierwszej zwrotce :(p
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie