dylatacja

Siała baba mak. Nie wiedziała jak,
a dziad wie-dział, nie po-wie-dział,
a to było tak...

życie krótkie jak zdmuchnięta świeca
jeszcze z dymem wije się do okna
jeszcze szeptem mrowi i podnieca
gasnący płomień okruchy spotkań

omija młodość kiedy bujnie rosła
od drobnych ziaren w soczyste zboże
raz poruszone wciąż zmienia postać
jak wodne kręgi wciskane w stożek

czas jak fale wiekiem rokiem dobą
pomiędzy nimi droga na skróty
cichnące w oku wieczyście skrobną
podskórne czucie pokład ułudy

gdy zwykłe dni milczące kamienie
i ciemne noce stają się dalekie
on wkłada stopę w kosmiczne strzemię
staje się deszczem przypływem w rzekę

ona bez miejsca toczy się kołem
grając strunami gwiezdnej przestrzeni
płonące chmury ściskają totem
ciemną materię niewidzialny zmiennik

to nie istota nie świetlisty las
jak twoje życie w proch się nie zmieni
popłynie z dali światłem nowych gwiazd
bez zbędnych dat bez rzucanych cieni
9
87 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 10 lat temu
http://www.cda.pl/video/1066265a to mała podpowiedź:)
zyga66 10 lat temu
no jest nad czym podumać, przemijanie, w odniesieniu do wszechświata, człowiek próbujący to ogarnąć od wieków, a ciemna materia pokazuje ile nam jeszcze brakuje do zrozumienia, tak sobie odczytałem, pozdrawiam
ogród 10 lat temu
Z podpowiedzią - dużo lepiej :) sens przemijania - nie kurz tyle albo kurz, bo i tak trzeba na coś zejść z tego świata... Refleksyjny tekst.
JKZ007 10 lat temu
Zyga i Ogródku:) -wszystko na tak:)dobry odbiór:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie