dociekliwa ocena niejednego pożądania

O życiu
kiedy chciwie wciąga smaki hurysy
z piersi rozgrzanych w trąbiące klaksony
czas teraźniejszy staje się przyszłym
z dłonią głęboko w pierzastym kokonie

rozkoszne dźwięki są mu słodkim domem
rozgrzane gładkie protoplastki jeżyn
przejdą przez palce lekko rozłożone
soczyste mimozy i giętkie żleby

założy laur wraz ze złotym kordem
pomaszeruje już po ściętym drzewie
pięknie lecz jakby wyrznął kogoś w mordę
bo wszystko robił by docenić siebie
8
101 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
kojarzy mi się ze Stanisławem Lemem :p
JKZ007 11 lat temu
Zyga to raczej nadinterpretacja heh:)
JKZ007 11 lat temu
skonfundowany jestem London zapewne przez algorytmiczną wilgotność dnia :)
K
kaja-maja 11 lat temu
dociekliwa ocena niejednego pożądania; też nie szata zdobi człowieka
tylko jak cię inni spostrzegają,nie jedni dali ny strojnisi 500euro i rzekli
'odpieprz sie' jak najszybciej pytając whem are you leawinq,drugiej rzekną gutentag czy yes both of them w:))):)
Helen 11 lat temu
Cóż za mityczny wiersz JKZ, dziewice...złoty kord..tu zapewne chodzoło Ci o rodzaj białej broni;))) wyobraźnia mi podsuwa miecz...;))) bardzo mi się podobaaa;))klimacik fajnyy. pozdr
JKZ007 11 lat temu
Oj Helen to tylko atrybuty:) Pozdrawiam:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie