Twelve moons

Świat
Za dwunastym księżycem
Słońce wstaje w północnym śniegu
Wilk się budzi, składa łapy
Szarym pyskiem trąca gałązki

Rusza do biegu, ku życiu, ku zimnu
Mijając domy w czerwieni z Falun
Zamarznięte wodospady
i głos szamana

Za dwunastym księżycem
Zmrok nastaje, o barwie fioletu zmieszanego
Zielenią, szarością, granatem
To głos wiecznego Wilka

Dwanaście księżyców na niebie stoi
Jasno usianym aksamitnym granacie
W połaci polany mocne ramiona
To ciało Wilka

Za dwunastym księżycem
Ziemia do góry nogami
Zwierzem za dnia, mężczyzną w mroku
Wieczny Wilk się staje
3
18 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie