Jeden i kolejny jeden.

O życiu
Trzysta sześćdziesiąt pięć,
pięćdziesiąt dwa
i jeden.
Jeden i kolejny jeden,
jeden za jeden,
jeden i już dziewięć.

Bo mówią, że gwiazdy
nie wiedzą kiedy spadają.
A trawy nie słyszą
kiedy rosną.
Herebata zanim się zaparzy,
to zimna spływa do zlewu.

Trzysta sześćdziesiąt pięć,
pięćdziesiąt dwa
i jeden.
Jeden i kolejny jeden
jeden za jeden,
jeden i kolejne dziesięć.

Widelec zanim ubrudzi się od tortu,
to wyschnięty czeka już w szufladzie.
A suche ubrania wychodzą same
z pralki.
Telefon dzwoni kiedy rozmowa
już dawno skończona.
A zaschnięty komar na ścianie
jeszcze dycha,
chociaż dawno już nie swędzi.

Trzysta sześćdziesiąt pięć,
pięćdziesiąt dwa
i jeden.
Jeden i kolejny jeden
jeden za jeden,
jeden i już nawet nie liczę.

A ty obłudniku patrzysz na mnie ze ściany.
Dobrze wiesz, że z każdym dniem
tykasz coraz szybciej...
3
26 odsłon 1 komentarzy
Tagi: #czas

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
andrzej72 11 lat temu
ciekawie się czyta
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie