Stopy

O wierze
szliśmy pustynią

nie bez powodu
cisnąłeś mną jak kamieniem
szybko i bez uprzedzenia

szliśmy pustynią

nie bez powodu tam

na pustkowiu
najgłośniej słychać jak szepczesz

szliśmy pustynią

zostawialiśmy ślady dróg
nawet było widać na piasku
jak trzymamy się za ręce

nagle obracam się wstecz
nie ma już Twoich stóp
a tak zapewniałeś
że jesteś

szliśmy pustynią

rozległ się wrzask
pretensje bunt i zgorszenie

upadek
wyizolował świat

ludzi gorszy cierpienie

zwycięzca jest sam
jak i pokonany

pozostał na piasku
tylko jeden szlag

w bólu rodzi się pytanie
gdzież ten wspaniały Bóg
co ponoć siedzi tam w Niebie?

- spójrz
te ślady są Moich stóp
bo teraz ja niosę ciebie
4
91 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 13 lat temu
zrób coś z tą końcówką. dwa ostatnie wersy wszystko psują.
gregorsko 13 lat temu
ładnie Isiu jak zawsze :-)
Isia1718 13 lat temu
- Dlaaa mnie te dwa ostanie wersy to cały wiersz ;)
Isia1718 13 lat temu
ide pisać coś dla Kozu ;)
gregorsko 13 lat temu
może i ja się za to zabiorę :-)
copelza 13 lat temu
ja nie kwestionuje sensu tych słów. zdanie jest niegramatyczne i składa sie w zasadzie z samych zaimków. aż zgrzyta w zębach.
copelza 13 lat temu
orzełku. w pierwszych dwóch zdaniach o sobie trzy razy używasz słowa wielkość. ciśnie się na usta cytat '' zwykłe słowa wyszły już z użycia, wielkimi porozumieć nie można się wcale''. spodobał mi się twój ostatni wiersz. warto go przemyśleć.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie