Na pustynię

O wierze
nie potrzebuje skrzydeł z wosku
mogę wzbić się do nieba
jestem Dedalem
oświeconym

nie chcę waszych świętych kadzielnic
próżnych i obojętnych
chleba mi pod dostatkiem

twarzą w twarz
z podłogą
w końcu następuje zwrot
gwałtowny

na pustynię…
tam najwyraźniej słychać
nawet, gdy to tylko szept

na pustynię…
samotność staje się przekleństwem
dla tych
odwróconych plecami
do światła…
10
92 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

tamara 13 lat temu
ja- niepotrzebne,a tak to spoko.
Isia1718 13 lat temu
Dzięki, -ja- już znika...
duch44 13 lat temu
tak rozumiem
karioka83 13 lat temu
Gorzki i prowokacyjny- jak zwykle u Ciebie- zauważyłam... ;) Cóż- trzeba osiągnąć dno, by móc się od niego odbić...
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie