Byłam szmatą

O wierze
przyzwyczaiłam się do niepowodzeń
zamiast iść pod prąd

nerwy stały się niczym struny w gitarze
zależy jak na nich zagrać

stos powycieranych błazeństwem myśli
podpaliłam niedowładem uczuć

obcięłam ręce u ramion
bym czasami znowu się nie sparzyła
wyciągając je do nieodpowiedniego człowieka


wykręciłeś szmatę z wszelkiego brudu
może by ją jeszcze wyprasować, skoro już zacząłeś

gdzie bym dzisiaj była
gdyby nie Ty...
6
41 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Wiersz jest ciekawy, choć tytuł zbyt prowokujący jak na mój gust. Zrezygnowałabym z kategorii ,, religijne i z ostatniej strofy. Rozumiem,że chodzi w niej o Boga, ale myślę,że to niepotrzebnie zawęża odczytanie wiersza. Zbyt duża jest dysproporcja stylistyczna między wierszem- modlitwą, do którego zmierza ostatnia strofa a całością stylistyki, w której poprowadzony jest wiersz. Bez ostatniej strofy ( szczególnie bez wielkiej litery w zaimku ,, ty wiersz nabiera szerszej perspektywy. Przemyśl to, proszę, bo wiersz wart uwagi. Tytuł dałabym ,, byłam nikim, i tak masz później o wykręcaniu szmaty...
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie