Słyszysz?

O życiu
Słyszysz?

W ciszy ukryte słowa, które wypowiadam tysiące razy,
niczym szept przecinają Twoje milczenie.
Dałam Ci każdą literę nasyconą uczuciami,
a Ty wysypisko obietnic, bezdomne sylaby.

Na nic wspólne chwile, gdy drogi różne.
Przecież pokruszone fundamenty podmyła nienawiść.
I chociaż wiem, że to rzeczywistość swoją nierealnością
zraniła Ciebie, to miłość boli.

Chyba zawsze będziemy już nadzy, obdarci z siebie,
Ty awers, ja rewers, nigdy razem.
Pozostały nam tylko slamsy bylejakości,
a udając życie jesteśmy tak śmiesznie łatwopalni.
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mmm* 15 lat temu
Niezgrabny ten obrazek, jest tu jakiś problem z płynnością wypowiedzi, z doborem leksyki, ze składnią .
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie