Szerszenie lini losu

Smutne
Czekałem w burzy zmysłów
popiołem sypiąc myśli
bursztynem w oczy wiało
popadłem w obraz fikcji.

Rozwiane długie drogi
napuchły gwiezdnym pyłem
znów serce mi zabiło
w marzeniach słodko skryłem.

Naplotły się wspomnienia
wzburzyły wody czasu
jak życie się odmienia
gdy nie ma piekna lasów.

Jęknąłem w duchu skrycie
w dłoniach ukryłem smutek
zabrzmiało w uszach wycie
więc powiem bez ogródek.

Zabrakło mi płomienia
ja niby hart na smyczy
gnieżdzą się ogniem rządze
a dusza z płaczem krzyczy.
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie