koniec
Pędzą nuty po błękitnej pięciolinii
dzień snuje się wąskimi korytarzami
mijamy dwadzieścia dwa samochody
ludzi bez barw i brudne mury
głośniki rzężą przy ciężkim brzmieniu.
Kolejne skrzyżowanie, kolejna bariera
dotykasz ekranu pisząc- to już koniec
ja odczytuje i wypadam z drogi...
dzień snuje się wąskimi korytarzami
mijamy dwadzieścia dwa samochody
ludzi bez barw i brudne mury
głośniki rzężą przy ciężkim brzmieniu.
Kolejne skrzyżowanie, kolejna bariera
dotykasz ekranu pisząc- to już koniec
ja odczytuje i wypadam z drogi...
dzień snuje się wąskimi korytarzami
mijamy dwadzieścia dwa samochody
ludzi bez barw i brudne mury
-sobie zaingerowałam:)
Reszta tekstu jakoś mi nie brzmi.