Dwie strofy w wieczornym klimacie
"Dwie strofy w wieczornym klimacie"
Ląduję w myśli koszyku
patrząc na swoje dłonie
zaparzam nektar liści w imbryku
ciepło kominka jako tło płonie.
Przytulny czas rzeźbionych nocy
rozluźnia barwą słowiańskich oczu
sen lekkim ruchem melodii kroczy
napawa wigorem radości odgłosów.
Ląduję w myśli koszyku
patrząc na swoje dłonie
zaparzam nektar liści w imbryku
ciepło kominka jako tło płonie.
Przytulny czas rzeźbionych nocy
rozluźnia barwą słowiańskich oczu
sen lekkim ruchem melodii kroczy
napawa wigorem radości odgłosów.