Do następnego

Melancholia
Niedziela zbliża się do końca
światełkiem na tablicy gwiazd
sunie po tafli czasu poniedziałek
Ty sama
nabierasz w oczach innych
rozpamiętujesz weekend niby tarczę
zabijając myśl o nowym siedmiorgu bliźniąt
rozprawiasz o ich imionach
na kartce kalendarza, która zmienia obieg
wyobraźnia kreśli powabne owoce
to co dobre w jeszcze lepsze doznania obiera
szare w mleczną kawę przeistacza
ciał bezwstydnych noce
i usta spragnione
namawia na więcej
lecz spada jabłko grawitacji
brak kliszy swawolnej
pionierskich barwnych poranków
rozkosznych lśniących wzlotów
niechybnych lecz ludzkich upadków
zasmuca
świętując nowe nadzieję za tydzień.
4
51 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Avrilianna 14 lat temu
sugerując się tym, że jestem nie wyspana, a wiersz mnie lekko pobudził to plusik Gryfie:)
DARTANIAN 110 14 lat temu
Jeden fragment bardzo mi się podoba za niego plusPozdrawiam
copelza 14 lat temu
bardzo optymistyczny ostatni wers:) a będzie kogo?:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie