Pożądanie

Miłosne
Umrzeć chcę w jego ramionach,
by się od nowa odradzać.
Spojrzeniem wtapia się czule,
dotykiem mym ciałem włada.

Oddech gorący mam w sobie.
Z ust do ust, nakarmi mnie nim.
Mówili, że płoną miasta.
To ja bardziej płonę niż Rzym.

Do Boga modły bym wzniosła.
By zmienił bieg złego losu,
lecz wchodzę w piekło i mówię
- Szatanie daj mi go poczuć!

Może ten ostatni już raz,
proszę o grzeszną pokusę.
Nic dodać za to nie mogę,
serce jak popiół rozprószę.

Anielskie pióro mam w dłoni
a w drugiej pochodnie niosę.
Z piekieł ukradłam. Musiałam.
Tak zawładnęły mną oczy.

Pożądam go jak nieba bram
i jemu oddam duszę
Dwa światy to i tak mało.
- Szatanie oddaj nam klucze.
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 2 lata temu
obraz jakby z bożonarodzeniowych jasełek :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie