Płonę
Płonę...
Płoną dłonie, płonie głowa,
Wypalają się słowa.
Gęsty, duszący dym ulatuje w niebo.
Spłynie po twarzy deszcz zatruty ogniem.
Wypali to, co zostało,
Ugasi co nieugaszone.
Zostanę mokrym popiołem.
Płoną dłonie, płonie głowa,
Wypalają się słowa.
Gęsty, duszący dym ulatuje w niebo.
Spłynie po twarzy deszcz zatruty ogniem.
Wypali to, co zostało,
Ugasi co nieugaszone.
Zostanę mokrym popiołem.
Spłynie po twarzy deszcz zatruty ogniem."
czyli dym ulatujący do atmosfery spadnie na ziemię wraz z deszczem, łzy nasiąknięte jeszcze nie zatartymi uczuciami złości, agresją.
zatruty ogniem - czyli skażony gniewem, złością, negatywnymi uczuciami powodującymi płonięcie, spalanie się. Złe uczucia, gniew wypalają nas od wewnątrz- to miałam na myśli pisząc ten utwór. Poza tym staraj się sam rozwikłać o co w wierszu chodzi, każda interpretacja jest dobra, jeśli potrafisz ją obronić dowodami z tekstu.