Weronika

Miłosne
Przeważnie wesoła blondynka
O! Policzek jak mandarynka
Dla mnie jest wstydliwą kobietą
Oj z nie jedną jeszcze zaletą
Bigosem jej głos dla uszu mych
A wargi jej jak w marzeniach twych
Swoimi Oczyma maluje
Złe sny z głowy twej wymazuje

Mi wciąż gra na flecie poprzecznym
I słyszane w uchu mym dźwięki

Są ukojeniem dla mej męki
I weselem dla duszy wiecznym
Ewentualnie czymś bezpiecznym
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie