Pomazane flamastrem
nierówno zaczernione
niebo
zmienia się
bardziej szare nad
wybujałą brzozą
zakreślone światłem
bliżej dębu
coraz bielsze
na czubkach topoli
zawisło ciszą
obiecuje deszcz
ospały powiew wiatru
łagodzi niepokój
jestem dziś spokojna
wtulona w korony drzew
tak blisko
szukam jasnych miejsc
niebo
zmienia się
bardziej szare nad
wybujałą brzozą
zakreślone światłem
bliżej dębu
coraz bielsze
na czubkach topoli
zawisło ciszą
obiecuje deszcz
ospały powiew wiatru
łagodzi niepokój
jestem dziś spokojna
wtulona w korony drzew
tak blisko
szukam jasnych miejsc