Umarłam

Smutne
Umarłam, szukając na niebie gwiazd.
Umarłam, bo nie znalazłam chociaż jednej.
I nie dostrzegłam żadnego słońca.
Chociaż mówili, że to gwiazda.
Chociaż mówili, że istnieje.
I nie spadła ani jedna, nawet mała gwiazdka.
Nawet chmury odwróciły się ode mnie
Wzburzone, tak dalekie i złowrogie.
Krople deszczu brzydzą się mnie, nie dotykają.
Ja wciąż patrzyłam w niebo.
Przestała istnieć burza, ta na niebie.
Jedyna, która żyje, to ta w moim sercu.
Chciałam dotknąć kawałka nieba
Lecz gdy wyciągnęłam rękę, zraniły ją ciernie.
Widziałam małe, rubinowe koraliki na niej.
Pełno ich było i odbijały ostatnie światło.
Ale i światło kiedyś gaśnie.
Nastaje noc i nawet księżyc ukrył twarz.
Uciekł daleko za chmury.
Pustka.
Czy zawsze już tak będzie?
Ciemność nastała i wieje mroźny wiatr.
Umarłam, czekając na ostatni słońca blask.
2
41 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 6 lat temu
czy komuś coś sugerujesz tym ...marnym wierszem?

--niefiasto
C
Cadie194 6 lat temu
Bawi mnie częsty jad płynący od ludzi w komentarzach, weterani że chuj, same śmieszności :)

Co do wierszy, ja bym osobiście zasugerował zabawę w rymy w tym właśnie konkretnym utworze.
Enigmatyczna 6 lat temu
Sugeruję

Że to

Kwestia interpretacji

.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie