Erotyk ?
Erotyk?
Lubię kiedy tak powoli….
Rusza się by poswawolić
Lubię, gdy w poranną ciszę
Jego dźwięki wokół słyszę.
Kiedy myję go czasami
Zamotana w szalu z gustem,
Pieszczę swymi dotykami,
Pulsującym ciepłym …..
A wokoło piana wodna
Liże, myje stopy moje
Cóż, ja ciągle jestem głodna…
By go chwycić w ręce swoje.
Dotykam go pieszczotliwie,
Gładzę , pieszczę, poddrapuję
A on pochrapuje tkliwie
Kiedy prawie go całuję….
Lekko drży kiedy w nim siedzę
Kiedy ruszamy powoli
Przez mą wiedzę i niewiedzę
Chciałabym go zadowolić.
Staram się by było sprawnie
Gładko, miękko, wystrzałowo
Aby mknął do przodu ładnie,
Aby było prawidłowo.
Boję się by nie zawadzić
By nie trzepnąć w jakąś gwiazdę,
By niczego nie uszkodzić…
On by wolał szybszą jazdę.
Jednak znosi to cierpliwie
Chociaż mi obniża dochód,
Wciąż go głaszczę pieszczotliwie
Bo to przecież mój samochód.
Lubię kiedy tak powoli….
Rusza się by poswawolić
Lubię, gdy w poranną ciszę
Jego dźwięki wokół słyszę.
Kiedy myję go czasami
Zamotana w szalu z gustem,
Pieszczę swymi dotykami,
Pulsującym ciepłym …..
A wokoło piana wodna
Liże, myje stopy moje
Cóż, ja ciągle jestem głodna…
By go chwycić w ręce swoje.
Dotykam go pieszczotliwie,
Gładzę , pieszczę, poddrapuję
A on pochrapuje tkliwie
Kiedy prawie go całuję….
Lekko drży kiedy w nim siedzę
Kiedy ruszamy powoli
Przez mą wiedzę i niewiedzę
Chciałabym go zadowolić.
Staram się by było sprawnie
Gładko, miękko, wystrzałowo
Aby mknął do przodu ładnie,
Aby było prawidłowo.
Boję się by nie zawadzić
By nie trzepnąć w jakąś gwiazdę,
By niczego nie uszkodzić…
On by wolał szybszą jazdę.
Jednak znosi to cierpliwie
Chociaż mi obniża dochód,
Wciąż go głaszczę pieszczotliwie
Bo to przecież mój samochód.