Znalazłem Cię

O wierze
Wśród tatrzańskich szczytów
Dostrzegłem piękno Twego dzieła
Z dala od zgiełku miasta i wyścigów
Halny wiatr mi o Tobie śpiewał

Górski szum strumieni
Cichy świergot ptaków
Co serce me odmienił
I znów jestem na Twym szlaku

Choć jest to wyboista droga
I trzeba nieść swój krzyż
Za Tobą znów podążam
Kierując się na sam szczyt

Grzeszną przeszłość pozostawiam w kotlinie
Obmyty przez prysznic przebaczenia
Skoczę w przepaść, lecz nie zginę
Podążam za krzykiem sumienia

Ci co Ciebie nie znaleźli
Niech spojrzą w oczy matki
Tam ślepi by dostrzegli
Wzrok pełen miłości Twej i łaski
11
87 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Angelika21 9 lat temu
Pięknie:)
Uczuciowo i bardzo dobrze dobrane słowa.
Wiersz jest toniczny,bardzo mi się podoba:)
jaropasztii 9 lat temu
a po co skakać w przepaść chyba że ze spadochronem..
jaropasztii 9 lat temu
jak przepaść to brzmi jak kuszenie Jezusa na pustyni ,żeby się w nią rzucić to jest oddanie się siłą zła.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie