„Wiking”
Walczy sam, nieokrzesany siłacz
W szaleńczym przypływie energii
Zbędne są rozkazy i dyscyplina
Jego duma porażki nie zdzierży
Surowy, zimny niczym stal
Nie odczuwa żadnej z ran
Topór ambicji chwyta w dłoń
A wrogowie chylą skroń
A gdy już zetnie ostatnią z głów
Spostrzeże truchła u swych stóp
Zapyta swojej duszy znów
Czy w drodze na szczyt, schodem musi być trup?
W szaleńczym przypływie energii
Zbędne są rozkazy i dyscyplina
Jego duma porażki nie zdzierży
Surowy, zimny niczym stal
Nie odczuwa żadnej z ran
Topór ambicji chwyta w dłoń
A wrogowie chylą skroń
A gdy już zetnie ostatnią z głów
Spostrzeże truchła u swych stóp
Zapyta swojej duszy znów
Czy w drodze na szczyt, schodem musi być trup?
Walczy, nieokrzesany siłacz
W szaleńczym przypływie energii
Zbędne są rozkazy
dyscyplina i Jego duma porażki nie zdzierży
Surowy
zimny jak stal
Nie czuje ran
Topór ambicji
wrogowie schylą skroń
gdy zetnie ostatnią z głów
Spostrzeże truchła
Zapyta
znów
Czy w drodze na szczyt, schodem
musi być trup?