„Obcy”

Egzystencjalne
Spadł ze stratosfery marzeń
Zupełnie jak meteoryt
Tylko bez blasku
I w zupełnej ciszy

Rozbił się o skorupę przyziemskich trosk
Rozsypując się w drobny pył codziennych obowiązków
Usilnie wciskał się w szczeliny normalności
Lecz od zawsze promieniował inaczej

Oderwany, dryfujący beztrosko po orbicie ideałów
Ściągnięty bezlitosną grawitacją rzeczywistości
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

camper 9 lat temu
Pierwszy wers to bezwzględny strzał w stopę a później było jeszcze gorzej, najgorsza twoja publikacja na tym portalu, że tak powiem :) Pozdr...
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie