Nowa

żywot nowy z nowymi grzechami,

nowa twarz naznaczona łzami.

Jeszcze ciepła,

nie zdążyli jej zmrozić

cynicznymi spojrzeniami, z resztą

ledwo na nią czekali.

To tu jest, tu stoi, pośród

mgieł, niby morskiej toni.

Samotna wśród wielu.

Tak chciała by zaistnieć,

błyśnie tylko na chwile.

Nie zginie by słuchać

własny nokturn bezdźwięczny,

a niech spróbuje pokochać,

niech no tylko spróbuje.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie