Matka
z jej ust
nie wydobyło się już
żadne słowo
jedynie westchnienie
jakby samotny liść
zsunął się po kamieniu
prosto w ciszę
podała mi tylko dłoń
a ja
uścisnąłem ją
mocno
aż do bólu
od którego
pękło mi serce
nie wydobyło się już
żadne słowo
jedynie westchnienie
jakby samotny liść
zsunął się po kamieniu
prosto w ciszę
podała mi tylko dłoń
a ja
uścisnąłem ją
mocno
aż do bólu
od którego
pękło mi serce