czas odlotów

Natura
w powietrzu
pełnym skrzydeł
kołysanki szum
z liści plam
deszcz omywa
szybę dnia
schlapaną tęczowo
miliardami zmarszczek
pobrużdżona
skuliła się
ziemia zawstydzona
której nagość
kryją tylko
kamienne zwiastuny
snu nadchodzącego
w pierś wgniecione
w niebie gdzieś
chmury drą
na pierze
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie