W przedwieczornej ciszy

Miłosne
Chciałem dziś odejść na rozstajne drogi,
tuląc gałęzie mahoniowych drzew,
ale nie umiem tak, czemuś nie mogę,
przymykam oczy, słyszę ptaków śpiew.

Pachną jabłonie w przedwieczornej ciszy,
kładą garsonki u podnóży pni,
różowobiałe – niemodne okrycia,
oddają wiatrom, czekając na świt.

Odwracasz głowę, lekko uśmiechnięta,
muskam palcami twych wydatnych ust,
zdają się butne, choć są pełne wdzięku,
cierpkie na pozór, lecz słodkie jak miód.

Odsłaniam śpiesznie, jędrne piersi drżące
z dłoni wypada zabłąkany kwiat,
otwieram oczy, we mgle nikniesz wolno,
jęknowszy cicho, przez drzewa i wiatr.
10
111 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 7 lat temu
wiosenne przebudzenie....w pełni poetyczne.....
DARTANIAN 110 7 lat temu
Dzięki iron1
Pozdr
Ewa Hulak 7 lat temu
Dart piękne przebudzenie:)
DARTANIAN 110 7 lat temu
Dzięki Ewa
Pozdr;-)
Helen 7 lat temu
Melodyjny, dobrze się czyta i bardzo stylowy, taki Twój :) :*
DARTANIAN 110 7 lat temu
Dzięki Helen taka impresja mi się wyłoniła,
super że przyszłaś:*
Pozdr
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie