Południca

Miłosne
Przyszła z tchnieniem, w kremowej sukience,
w łanach zboża w upalne południe,
bez ożogu, bez sierpa w swej ręce,
włosy miała ogniste i cudne.

Blade lica a usta różane,
w złotych oczach bezwstydne spojrzenie,
suknię lekko miała potarganą,
bose stopy muskały o ziemię.

Ptactwo z krzykiem ku niebu wzleciało,
znikły barwne i białe motyle,
rozebrała się, pocałowała,
ręce lekko rzucając na szyję.

Choć niewinną się zdała pieszczota,
gorąc zaraz łaknącą wzbudziła,
uśmiechnęła się, patrzyła słodko,
z tym spojrzeniem się wdzięcznie wtopiła.

Włosy miała w nieładzie uroczym,
aż do kolan schodziły leniwie,
rozmarzenie w dużych, pięknych oczach,
zagłębiała się i podnosiła

Jęk się oplótł z okrzykiem rozkoszy,
zsunęła się, obok położyła,
falowały łany żytnich kłosów,
z szarobiałym, drżącym jeszcze wirem.
3
86 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 9 lat temu
https://www.youtube.com/user/Dartanian110?feature=mhee
http://chomikuj.pl/KURKA110
Ewa Hulak 9 lat temu
i tak lekko się stało ....delikatnie tak o uczuciach piszesz Dart , słychać falowanie zboża
DARTANIAN 110 9 lat temu
Dziękuję Ewa, to miłe że nawet słychać falowanie zboża, Południce w Słowiańskich wierzeniach są od dawna zgodnie z tymi wierzeniami Południcy lepiej nie spotkać ale niektórzy mówią inaczej...
Pozdr:-)
ibis49 9 lat temu
Ładnie, jak zawsze :) Pozdrawiam
DARTANIAN 110 9 lat temu
Dzięki Andrzeju
Pozdr:-)
fragl 9 lat temu
fajny wiersz
DARTANIAN 110 9 lat temu
Dzięki fragl
Pozdr
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie