To przecież nie dziś
•
Wracając
Szukasz kluczy w trzeciej kieszeni
Wątpiąc
Marzysz o kłamstwie dającym nadziei
Krztę
Aby prawda nie wyszła na jaw
Niesubordynacja
Nie ujawniła się tak szybko
aby zdążyć zebrać myśli
W razie porażki
Rychłej
Bo na fikcji daleko nie zajedziesz
Liczysz że to że wiesz co określasz da Ci spokój?
Wiesz ilu ludzi minąłeś przez to znowu?
Bo chcesz być lepszy?
Bo widzisz błędy?
Trwożysz momenty
Kojące błędy
Moralności Twej
Nikłej od plam posuchy
Zawsze aktywnej
Nie znającej dobrodusznych
Słów dyletanckiej szczerości
Do wielości
Dążącej
Nie warto tak trwać
To mija i gnije w zarodku
Amen
Szukasz kluczy w trzeciej kieszeni
Wątpiąc
Marzysz o kłamstwie dającym nadziei
Krztę
Aby prawda nie wyszła na jaw
Niesubordynacja
Nie ujawniła się tak szybko
aby zdążyć zebrać myśli
W razie porażki
Rychłej
Bo na fikcji daleko nie zajedziesz
Liczysz że to że wiesz co określasz da Ci spokój?
Wiesz ilu ludzi minąłeś przez to znowu?
Bo chcesz być lepszy?
Bo widzisz błędy?
Trwożysz momenty
Kojące błędy
Moralności Twej
Nikłej od plam posuchy
Zawsze aktywnej
Nie znającej dobrodusznych
Słów dyletanckiej szczerości
Do wielości
Dążącej
Nie warto tak trwać
To mija i gnije w zarodku
Amen