Ojcze (to śmieszne)
Sekundy
Bez planu
Stworzyły problem
Twój niechciany
Niedoceniony
Nigdy
Niechciany
Zawsze
Dlaczego rozpętałeś
Strach
W oczach dziecka
Które lgnie do śmierci
Bardziej niż do ciebie
Kiedykolwiek
Siwieję
Beznadziejnie, bezwiednie
Rzuciłeś ziarno na beton
Teraz zalewasz pretensjami
Nie rośnie
Zrobiłeś mi z serca
Pudło
Na jego kształt
Puste
Zakurzone
Wyścielone trupami uczuć
Którym bałem się dać życie
Dlaczego?
Ból pytań
Z których robisz sobie...
Żart...
Miałeś być
Nauczycielem
Jesteś udręką
Miałeś wlać
Mądrość
Wylałeś
Ze mnie...
Człowieczeństwo
Na zawsze pozostaniesz
Koszmarem
Dziecka
Którego dorosłe oczy
Wciąż boją się ciemności...
Bez planu
Stworzyły problem
Twój niechciany
Niedoceniony
Nigdy
Niechciany
Zawsze
Dlaczego rozpętałeś
Strach
W oczach dziecka
Które lgnie do śmierci
Bardziej niż do ciebie
Kiedykolwiek
Siwieję
Beznadziejnie, bezwiednie
Rzuciłeś ziarno na beton
Teraz zalewasz pretensjami
Nie rośnie
Zrobiłeś mi z serca
Pudło
Na jego kształt
Puste
Zakurzone
Wyścielone trupami uczuć
Którym bałem się dać życie
Dlaczego?
Ból pytań
Z których robisz sobie...
Żart...
Miałeś być
Nauczycielem
Jesteś udręką
Miałeś wlać
Mądrość
Wylałeś
Ze mnie...
Człowieczeństwo
Na zawsze pozostaniesz
Koszmarem
Dziecka
Którego dorosłe oczy
Wciąż boją się ciemności...