Widzę Ciebie(Panasewiczowi rok xxxx)
•
Przychodzisz każdej
nocy,
otwieram wszystkie
drzwi.
Pokoje i salony
brakuje,
w nich powietrza.
Wieczorem lubię
strach,
niepewność Twoich
oczu.
Niebieskie tafle
jezior,
marzenia z piasku
zamki.
Kieliszki pustką
świecą,
żyjemy bez uśmiechu.
Tych samych sekund
cienie,
codzienność tak
niechciana.
Dotykam Ciebie
nocą,
oddechy naszych ciał.
Wychodzę gdzieś nad
ranem,
z ksieżycem gaszę
gwiazdy.
nocy,
otwieram wszystkie
drzwi.
Pokoje i salony
brakuje,
w nich powietrza.
Wieczorem lubię
strach,
niepewność Twoich
oczu.
Niebieskie tafle
jezior,
marzenia z piasku
zamki.
Kieliszki pustką
świecą,
żyjemy bez uśmiechu.
Tych samych sekund
cienie,
codzienność tak
niechciana.
Dotykam Ciebie
nocą,
oddechy naszych ciał.
Wychodzę gdzieś nad
ranem,
z ksieżycem gaszę
gwiazdy.